20 lutego 2016 | | Opinie i komentarze |

Wyszukaj: Lech Walesa propaganda Solidarność TW Bolek

Postępowa opinia całego świata należycie oceniła dokumenty odnalezione w mieszkaniu świeckiej pamięci gen. Kiszczaka, które potwierdzają współpracę Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa.

Te autentyczne bolkowe dokumenty nic jednak nie zmieniają, bo nie ma takich teczek na świecie, które byłyby w stanie przysłonić blask Legendy Solidarności, ojca swoich dzieci, Demokracji i III RP. Nowe światło zostało jednak rzucone na rolę Służby Bezpieczeństwa. Do tej pory bowiem obowiązywała prawda oparta na Faktach TVN, poświadczona wyrokiem sądu lustracyjnego, że SB fałszowała dokumenty na Lecha Wałęsę, nie chcąc dopuścić, by dostał Pokojową Nagrodę Nobla. Dziś jednak pojawiła się druga prawda. Oto okazało się, że prawdziwe dokumenty SB leżały w szafie gen. Kiszczaka, właśnie dlatego, by Wałęsa Nobla mógł dostać. Takiej szczodrości nie znała historia ludzkości! Dziękujemy Generale za tego Nobla! By żyło się lepiej! By żyło się lepiej wszystkim!









Dodaj komentarz

Doceniasz to co robimy?
Czujesz się na siłach aby pomóc?
Wspomóż nas w dalszym działaniu

Wybierz swój abonament dobrowolny
Podziel się słowem
rezygnacja


Nasze nowości

Veto prezydenta Dudy

Jacek Sasin – Polski Punkt Widzenia

Sądy są osadzone w PRL

Negatywne emocje wokół konfliktu o sądy są coraz mocniejsze. Jerzy Jachowicz wspomina przy tej okazji sprawę prof. Zygmunta Baumana. Dlaczego sądy kilka lat temu ukarały młodych ludzi protestujących przeciwko człowiekowi, który wyrządził wiele szkód polskim obywatelom? Czy w tym i przy wielu innych incydentach w III RP nie doszło do niesprawiedliwego orzeczenia o winie? Kto • dalej »

Totalitarny program integracji europejskiej

Krzysztof Karoń

Ideologiczne źródła degradacji teatru dziś

Prof. Jacek Bartyzel

O patologiach w sądownictwie

Niezawisłości sędziów i sądów trzeba bronić – to nie podlega wątpliwości. Stanisław Janecki przypomina o tym, zwracając uwagę jednak, że obecna sytuacja jest koniecznością. Czy doszło do jakiejkolwiek weryfikacji środowiska sędziowskiego podczas transformacji z PRL do III RP? Czy pamiętny wybór sędziów TK „na zapas” nie był właśnie próbą ratowania starego stanu rzeczy przed reformami?