Banksterzy-monetaryści wyciągają wartość z pieniędzy przy pomocy biurokracji!

20 listopada 2015 | | Spotkania | 3 komentarze

Wyszukaj: banki Michał Marusik pieniądze spotkanie

Michał Marusik

https://www.youtube.com/watch?v=KRi2_XCp2IM












  • Zostawiliście 3 wypowiedzi w temacie “Banksterzy-monetaryści wyciągają wartość z pieniędzy przy pomocy biurokracji!

    1. Ultima Thule napisał(a):

      Szkoda, że ludzie walczący o Wolny Rynek rozpowszechniają błędną wiedzę na temat pieniądza fiducjarnego.

      1. Pieniądz FIDUCJARNY.

      – pieniądz fiducjarny tylko pozornie nie ma żadnej wartości. Wartością pieniądza f. jest zdolność do wywiązania się wobec państwa ze zobowiązań podatkowych. To zresztą FUNDAMENTALNIE odróżnia pieniądz f. od tzw. „kryptowalut”, gdyż kryptowaluty nie posiadają wartości w sposób DOSKONAŁY. Są zerem IDEALNYM.
      Zresztą – w ogóle ogromnym błędem jest nazywanie zabawek w rodzaju bitcoina „walutą” (choćby nawet „krypto”). Dodatek „krypto” oznaczałby, że jednak jest to „waluta”, ale „ukryta”, podczas gdy zabawki w rodzaju bitcoina mają tyle samo wspólnego z walutą, co zdanie: „zielone niebo biegła prosi”, albo „wróbelek ma jedną nóżkę bardziej” … Innymi słowy – BEŁKOT …
      Jeżeli dzieci grają w grę karcianą „kuku” i jedno dziecko wygrało zdobywając 10 punktów, to te punkty może potem spróbować sprzedać na placu targowym. Będzie stało z kartką, że ma do sprzedania 10 punktów z gry w kuku za 2 złote. I jeżeli podejdzie jakiś starszy pan i da mu te 2 złote, a to dziecko mu odpowie: „to teraz Pan ma te 10 punktów”, to jak nazwiemy taką transakcję ? Będzie to po prostu DAROWIZNA tego pana na rzecz jakiegoś dziecka. A te „10 punktów” to zwykła imaginacja, choćby nawet dostał to napisane na kartce. I tym są ABSOLUTNIE WSZYSTKIE transakcje na BTC: są ŁAŃCUCHEM DAROWIZN, a ktoś, kto by kiedyś skupił wszystkie BTC zostałby po prostu DARCZYŃCĄ na rzecz poprzednich właścicieli BTC. Przy czym, jeżeli jakiś poprzedni właściciel BTC odsprzedałby swoje BTC za wartość mniejszą, niż je nabył, to stałby się też w jakiejś części darczyńcą. I to jest cały sens BTC …

      – bzdurą jest twierdzenie, że ilość pieniądza ma mieć jakiś związek z ilością wyprodukowanych dóbr. Przykładowo mamy osoby A i B. A ma 10 jednostek i zamawia usługę opowiadania bajek za 10 j. Bo opowiada te bajki i zarabia 10j. Na drugi dzień jest odwrotnie: B zamawia opowiadanie bajek przez A za 10 j. i znowu dochodzi do transakcji. Efekt końcowy jest więc taki, że doszło do wymiany 20 j., a osoby A i B nie mają żadnego dobra. Jak więc widać nie można tych spraw łączyć ze sobą, a ilość pieniądza nie ma żadnego związku z wielkością obrotu czy z ilością dóbr.
      Niestety, w języku wolnościowców ciągle słyszę ten sam BEŁKOT …

      – kolejna bzdura, że dodruk dla utrzymania policji jest czymś złym. Otóż NIE JEST !!! Dodruk jest zły wtedy, gdy ZABURZA STRUKTURĘ WARTOŚCI. Dodruk na pokrycie kosztów policji powoduje, że im ktoś ma więcej pieniędzy, tym bardziej partycypuje w kosztach utrzymania policji, co ma sens.

      2. KRYPTOWALUTA.
      Kolejna BZDURA !!! Przecież system polega na tym, że każda transakcja jest zapisana wszędzie !!! To jest więc nie najmniej jawna, ale najbardziej jawna forma rozliczeń !!!
      Dosłownie każdy BTC musi „wiedzieć” WSZYSTKO o WSZYSTKICH transakcjach.

      3. PODSUMWOANIE.
      Pan Marusik niestety nie reprezentuje dobrej wiedzy ekonomicznej (podobnie jak ok. 90% wolnorynkowców), w szczególności gubi się w obszarze dotyczącym pieniądza i finansów …

    2. Ultima Thule napisał(a):

      Szkoda, że ludzie walczący o Wolny Rynek rozpowszechniają błędną wiedzę na temat pieniądza fiducjarnego.

      1. Pieniądz FIDUCJARNY.

      – pieniądz fiducjarny tylko pozornie nie ma żadnej wartości. Wartością pieniądza f. jest zdolność do wywiązania się wobec państwa ze zobowiązań podatkowych. To zresztą FUNDAMENTALNIE odróżnia pieniądz f. od tzw. „kryptowalut”, gdyż kryptowaluty nie posiadają wartości w sposób DOSKONAŁY. Są zerem IDEALNYM.
      Zresztą – w ogóle ogromnym błędem jest nazywanie zabawek w rodzaju bitcoina „walutą” (choćby nawet „krypto”). Dodatek „krypto” oznaczałby, że jednak jest to „waluta”, ale „ukryta”, podczas gdy zabawki w rodzaju bitcoina mają tyle samo wspólnego z walutą, co zdanie: „zielone niebo biegła prosi”, albo „wróbelek ma jedną nóżkę bardziej” … Innymi słowy – BEŁKOT …
      Jeżeli dzieci grają w grę karcianą „kuku” i jedno dziecko wygrało zdobywając 10 punktów, to te punkty może potem spróbować sprzedać na placu targowym. Będzie stało z kartką, że ma do sprzedania 10 punktów z gry w kuku za 2 złote. I jeżeli podejdzie jakiś starszy pan i da mu te 2 złote, a to dziecko mu odpowie: „to teraz Pan ma te 10 punktów”, to jak nazwiemy taką transakcję ? Będzie to po prostu DAROWIZNA tego pana na rzecz jakiegoś dziecka. A te „10 punktów” to zwykła imaginacja, choćby nawet dostał to napisane na kartce. I tym są ABSOLUTNIE WSZYSTKIE transakcje na BTC: są ŁAŃCUCHEM DAROWIZN, a ktoś, kto by kiedyś skupił wszystkie BTC zostałby po prostu DARCZYŃCĄ na rzecz poprzednich właścicieli BTC. Przy czym, jeżeli jakiś poprzedni właściciel BTC odsprzedałby swoje BTC za wartość mniejszą, niż je nabył, to stałby się też w jakiejś części darczyńcą. I to jest cały sens BTC …

      – bzdurą jest twierdzenie, że ilość pieniądza ma mieć jakiś związek z ilością wyprodukowanych dóbr. Przykładowo mamy osoby A i B. A ma 10 jednostek i zamawia usługę opowiadania bajek za 10 j. Bo opowiada te bajki i zarabia 10j. Na drugi dzień jest odwrotnie: B zamawia opowiadanie bajek przez A za 10 j. i znowu dochodzi do transakcji. Efekt końcowy jest więc taki, że doszło do wymiany 20 j., a osoby A i B nie mają żadnego dobra. Jak więc widać nie można tych spraw łączyć ze sobą, a ilość pieniądza nie ma żadnego związku z wielkością obrotu czy z ilością dóbr.
      Niestety, w języku wolnościowców ciągle słyszę ten sam BEŁKOT …

      – kolejna bzdura, że dodruk dla utrzymania policji jest czymś złym. Otóż NIE JEST !!! Dodruk jest zły wtedy, gdy ZABURZA STRUKTURĘ WARTOŚCI. Dodruk na pokrycie kosztów policji powoduje, że im ktoś ma więcej pieniędzy, tym bardziej partycypuje w kosztach utrzymania policji, co ma sens.

      2. KRYPTOWALUTA.
      Kolejna BZDURA !!! Przecież system polega na tym, że każda transakcja jest zapisana wszędzie !!! To jest więc nie najmniej jawna, ale najbardziej jawna forma rozliczeń !!!
      Dosłownie każdy BTC musi „wiedzieć” WSZYSTKO o WSZYSTKICH transakcjach.

      3. PODSUMWOANIE.
      Pan Marusik niestety nie reprezentuje dobrej wiedzy ekonomicznej (podobnie jak ok. 90% wolnorynkowców), w szczególności gubi się w obszarze dotyczącym pieniądza i finansów …

    3. Ultima Thule napisał(a):

      Szkoda, że ludzie walczący o Wolny Rynek rozpowszechniają błędną wiedzę na temat pieniądza fiducjarnego.

      1. Pieniądz FIDUCJARNY.

      – pieniądz fiducjarny tylko pozornie nie ma żadnej wartości. Wartością pieniądza f. jest zdolność do wywiązania się wobec państwa ze zobowiązań podatkowych. To zresztą FUNDAMENTALNIE odróżnia pieniądz f. od tzw. „kryptowalut”, gdyż kryptowaluty nie posiadają wartości w sposób DOSKONAŁY. Są zerem IDEALNYM.
      Zresztą – w ogóle ogromnym błędem jest nazywanie zabawek w rodzaju bitcoina „walutą” (choćby nawet „krypto”). Dodatek „krypto” oznaczałby, że jednak jest to „waluta”, ale „ukryta”, podczas gdy zabawki w rodzaju bitcoina mają tyle samo wspólnego z walutą, co zdanie: „zielone niebo biegła prosi”, albo „wróbelek ma jedną nóżkę bardziej” … Innymi słowy – BEŁKOT …
      Jeżeli dzieci grają w grę karcianą „kuku” i jedno dziecko wygrało zdobywając 10 punktów, to te punkty może potem spróbować sprzedać na placu targowym. Będzie stało z kartką, że ma do sprzedania 10 punktów z gry w kuku za 2 złote. I jeżeli podejdzie jakiś starszy pan i da mu te 2 złote, a to dziecko mu odpowie: „to teraz Pan ma te 10 punktów”, to jak nazwiemy taką transakcję ? Będzie to po prostu DAROWIZNA tego pana na rzecz jakiegoś dziecka. A te „10 punktów” to zwykła imaginacja, choćby nawet dostał to napisane na kartce. I tym są ABSOLUTNIE WSZYSTKIE transakcje na BTC: są ŁAŃCUCHEM DAROWIZN, a ktoś, kto by kiedyś skupił wszystkie BTC zostałby po prostu DARCZYŃCĄ na rzecz poprzednich właścicieli BTC. Przy czym, jeżeli jakiś poprzedni właściciel BTC odsprzedałby swoje BTC za wartość mniejszą, niż je nabył, to stałby się też w jakiejś części darczyńcą. I to jest cały sens BTC …

      – bzdurą jest twierdzenie, że ilość pieniądza ma mieć jakiś związek z ilością wyprodukowanych dóbr. Przykładowo mamy osoby A i B. A ma 10 jednostek i zamawia usługę opowiadania bajek za 10 j. Bo opowiada te bajki i zarabia 10j. Na drugi dzień jest odwrotnie: B zamawia opowiadanie bajek przez A za 10 j. i znowu dochodzi do transakcji. Efekt końcowy jest więc taki, że doszło do wymiany 20 j., a osoby A i B nie mają żadnego dobra. Jak więc widać nie można tych spraw łączyć ze sobą, a ilość pieniądza nie ma żadnego związku z wielkością obrotu czy z ilością dóbr.
      Niestety, w języku wolnościowców ciągle słyszę ten sam BEŁKOT …

      – kolejna bzdura, że dodruk dla utrzymania policji jest czymś złym. Otóż NIE JEST !!! Dodruk jest zły wtedy, gdy ZABURZA STRUKTURĘ WARTOŚCI. Dodruk na pokrycie kosztów policji powoduje, że im ktoś ma więcej pieniędzy, tym bardziej partycypuje w kosztach utrzymania policji, co ma sens.

      2. KRYPTOWALUTA.
      Kolejna BZDURA !!! Przecież system polega na tym, że każda transakcja jest zapisana wszędzie !!! To jest więc nie najmniej jawna, ale najbardziej jawna forma rozliczeń !!!
      Dosłownie każdy BTC musi „wiedzieć” WSZYSTKO o WSZYSTKICH transakcjach.

      3. PODSUMWOANIE.
      Pan Marusik niestety nie reprezentuje dobrej wiedzy ekonomicznej (podobnie jak ok. 90% wolnorynkowców), w szczególności gubi się w obszarze dotyczącym pieniądza i finansów …

    Dodaj komentarz

    Doceniasz to co robimy?
    Czujesz się na siłach aby pomóc?
    Wspomóż nas w dalszym działaniu

    Wybierz swój abonament dobrowolny
    Podziel się słowem
    rezygnacja


    Nasze nowości

    Skąd wzięła się „afera smogowa”?

    Piotr Siergiej (Warszawa Bez Smogu) i Maciej Czapliński (Stowarzyszenie Miasto jest Nasze), którzy w rozmowie tłumaczyli, skąd wzięła się „afera smogowa”.

    Żydowska loża B’nai B’rith

    Marian Miszalski, dr Jan Przybył

    Inauguracja prezydentury Donalda J. Trumpa

    Mariusz Max Kolonko

    Tydzień Sakiewicza – Mucha, Piejko

    Publicyści komentują wydarzenia minionego tygodnia

    Z parlamentu europejskiego: 21.01.2017

    Beata Gosiewska

    Okiem Socjologa: Aktualna sytuacja polityczna w Polsce

    Krzysztof Prendecki

    ZDF PRZEPRASZA ZA POLSKIE OBOZY ŚMIERCI – a może niech w końcu zrobi to oficjalnie!

    Niemiecka publiczna telewizja ZDF ociąga się z opublikowaniem godnych, właściwych i zgodnych z sądowym wyrokiem przeprosin za „polskie obozy śmierci”. W związku z tym internauta postanowił ją wyręczyć i należycie przeprosić Pana Karola Tenderę

    Kim tak naprawdę jest Mateusz Kijowski?

    Marcin Wikło, dziennikarz tygodnika „W sieci” i portalu wpolityce.pl, który w rozmowie zastanawiał się nad przyszłością KOD-u i Mateusza Kijowskiego.

    Przeciwko określeniu „polskie obozy”

    mec. Lech Obara – Polski Punkt Widzenia

    Dlaczego PiS nie idzie drogą węgierską tylko drogą banksterską?

    Prof. Jerzy Robert Nowak – Dlaczego PiS szczeka a nie gryzie?

    Agenci na odgłos trąbki stają natychmiast w karnych szeregach!

    Stanisław Michalkiewicz o podstawowym polskim problemie politycznym

    O tym nie chcą słuchać. O tym wolą milczeć

    Cenzura? Efekt politycznej poprawności? Co kieruje tymi, którzy wolą odwracać głowę lub kneblować usta, aby prawda nie ujrzała światła dziennego? Jednym nie podobają się filozofowie o białym kolorze skóry, innych drażni „Marsz dla Życia”, lecz są i tacy, którym mocno nie w smak jest list biskupów z Kazachstanu w obronie moralności katolickiej

    Wybory personalne w Strasburgu

    Myśląc Ojczyzna – prof. Mirosław Piotrowski