„O zbójach Jarkacza i wyborach sołtysa”

Nie tak dawno, dawno temu, za siedmioma hałdami, za siedmioma hutami było sobie Królestwo, w którym panował zgodę i bigos miłujący Król Bul. Lud owej krainy tak swego władcę kochał, że to właśnie jego wskazywał jako swego faworyta we wszelakich turniejach plebejskiego poparcia. Nawet sam Cesarz, niegdyś książę Kaszubski herbu Słońce Peru, nie cieszył się taką sympatią gawiedzi. Ale to nic dziwnego, bo pięcioro dzieci, ani wąsa nie miał a i „ho, ho, ho” nie wołał.