Protest „w obronie wolności mediów” to taki sam pic, jak poprzednio – jedyna różnica, że wtedy przynajmniej nie bali się powiedzieć, przeciwko komu protestują. Ale tak samo nie chodzi wcale o wolność mediów, tylko o kasę…

właściwa strona internetu
Protest „w obronie wolności mediów” to taki sam pic, jak poprzednio – jedyna różnica, że wtedy przynajmniej nie bali się powiedzieć, przeciwko komu protestują. Ale tak samo nie chodzi wcale o wolność mediów, tylko o kasę…