Witold Gadowski analizuje eskalację napięć na Bliskim Wschodzie, wskazując na nieobliczalność działań Donalda Trumpa i wpływ Beniamina Netanjahu na politykę USA, co jego zdaniem prowadzi świat na skraj globalnego konfliktu.
Świat stanął w ogniu, a my obserwujemy jedynie wierzchołek góry lodowej. Podczas gdy oczy wszystkich zwrócone są na Bliski Wschód i starcie mocarstw, tuż obok naszych granic budzi się uśpiony demon wojny domowej. Rosyjskie służby i najemnicy już infiltrują newralgiczne punkty w Bośni, dążąc do rozpalenia konfliktu, który odciągnie uwagę od Ukrainy i postawi Europę pod ścianą. W tym samym czasie w Polsce dochodzi do cichej wyprzedaży narodowego bezpieczeństwa – strategiczne magazyny surowców w kawernach solnych są zagrożone, a głos protestujących głodujących robotników jest ignorowany. Czas najwyższy przejrzeć na oczy i zrozumieć, że bezpieczeństwo kupowane za miliardy dolarów to iluzja, która pryska przy pierwszym wystrzale rakiety.
Człowieka można zabić, ale człowieka wierzącego nie można złamać














