2020 – rok cudów

To był prawdziwy rok cudów. Wszystko za sprawą Chińczyka, który zjadł nietoperza i zaraził wirusem cały postępowy świat, w konsekwencji czego zaczęły dziać się rzeczy, o których nie śniło się największym filozofom i filozofkom, takim jak profesor Hartman i profesora Środa.


Jeszcze rok temu załatwienie sprawy w urzędzie przez Internet było prawdziwym cudem, teraz cudem jest załatwienie sprawy w urzędzie osobiście. Podobnie z wizytami u lekarza, jeszcze rok temu teleporady były szarlatanerią, dziś są zwyczajną praktyką – w myśl zasady Hipokrytesa, która mówi, że zdrowie pacjenta jest ważne, ale najważniejsze jest zawsze zdrowie lekarza. Oczywiście osobną kategorią jest Demokracja i Konstytucja. Ale i tu nie zabrakło cudów, bo tylko tak można określić domaganie się przez przez polskich Demokratów i Postępowców wprowadzenia przez reżim kaczystowski stanu wyjątkowego, czyli jeszcze większej dyktatury niż jest obecnie. Znamienny jest również fakt, że ani tow. Schetyna, ani tow. Budka nie byli tak blisko obalenia rządu kaczystowskiego jak norki. Cudów w 2020 roku było jednak dużo więcej. Oto na przykład okazało się, że wystarczy zmienić imię z męskiego na żeńskie i można nie tylko namówić dwie dziewczyny do poligamicznego związku, ale również zebrać z tego tytułu kilkaset tysięcy złotych. Zresztą nic w tym dziwnego, bo nawet małe dzieci wiedzą, że elgiebete i Strajk Kobiet to biznes lepszy niż inwestycja w bitcoiny. I bynajmniej nie tylko w 2020 roku. By żyło się lepiej!

Podobne

Ostatnio poruszane tematy