Nadchodzi Zmartwychwstanie: Mel Gibson ujawnia kulisy starcia z piekielnymi zastępami. Dlaczego Hollywood boi się nowej wizji Gibsona o upadku aniołów i triumfie Chrystusa?
Mel Gibson rzuca wyzwanie całemu światu, przygotowując najbardziej ambitną produkcję w historii kina religijnego. Nowy film o Zmartwychwstaniu ukaże brutalną i decydującą bitwę o dusze, która rozpoczęła się od buntu w samych niebiosach.
Aby naprawdę opowiedzieć tę historię właściwie, musisz zacząć od upadku aniołów
Reżyser zabiera widzów w mroczne otchłanie Szeolu, gdzie Chrystus jako potężny wojownik wyważa bramy piekła. Praca nad tym gigantycznym projektem trwała osiem lat, łącząc głęboką teologię z bezkompromisową wizją artystyczną. Produkcja przenosi się do historycznych Włoch, aby uciec przed ideologicznymi barierami panującymi w upadającym Hollywood. Zobaczymy Jezusa nie tylko jako cierpiącą ofiarę, ale przede wszystkim jako zwycięzcę rozrywającego pęta śmierci. Gibson obiecuje metafizyczne doświadczenie, które zerwie zasłonę z oczu widzów i zmusi ich do opowiedzenia się po jednej ze stron. To dwuczęściowe widowisko o budżecie 250 milionów dolarów ma szansę stać się największym duchowym wstrząsem naszych czasów.














