Państwo jako Lewiatan pożera naszą wolność i owoce ciężkiej pracy. Dlaczego przykazanie nie kradnij jest fundamentem sprawiedliwej gospodarki. Prawdziwa przyczyna kryzysów finansowych tkwi w instytucjonalnej grabieży.
Współczesne państwo opiekuńcze przekształciło się w potężnego Lewiatana, który systematycznie odbiera obywatelom owoce ich codziennego trudu. Zinstytucjonalizowany interwencjonizm stanowi formę zalegalizowanej kradzieży, uderzając bezpośrednio w nienaruszalne fundamenty własności prywatnej. Wysokie opodatkowanie oraz inflacja to ukryte mechanizmy drenowania kieszeni najuboższych, prowadzące do powolnej degradacji całego społeczeństwa.
Jeżeli ja chciałbym pominąć państwo, pójść do bogatszego od siebie, zagrozić mu pistoletem i powiedzieć: 'proszę mi tu natychmiast się ze mną podzielić swoim majątkiem’, no to każdy sąd uznałby to za rabunek. Jeżeli natomiast wynajmę sobie w tym celu urzędnika, to to jest uważane, nie wiedzieć czemu, za akt sprawiedliwości społecznej
Przykazanie „nie kradnij” musi być traktowane jako najważniejszy imperatyw gospodarczy, gwarantujący stabilność i powszechny dobrobyt. Rozbudowany system świadczeń socjalnych skutecznie niszczy tradycyjne więzi rodzinne i zastępuje międzyludzką solidarność bezduszną, biurokratyczną machiną. Prawdziwa wolność nierozerwalnie wiąże się z niezależnością finansową oraz prawem do całkowicie swobodnego zarządzania własnym majątkiem. Polska posiada unikalną, zapomnianą tradycję myślenia o swobodach obywatelskich, która wyprzedzała zachodnie koncepcje o całe stulecia. Powrót do klasycznych wartości i radykalne ograniczenie kompetencji władzy to jedyna droga do budowy silnej i suwerennej Rzeczypospolitej.













