Leszek Szymowski w 103. rocznicę Bitwy Warszawskiej wspomina przebieg bitwy, prawdziwego autora zwycięstwa – Tadeusza Rozwadowskiego, a także opowiada o politycznym zmarnowaniu szansy, jaka otworzyła się przed Polską po pokonaniu bolszewików.

Traktat ryski, zgodnie z którym Polska nie przyjęła od ZSRR ogromnej połaci ziem okazał się wstydem i ogromną winą polskiego rządu. Setki tysięcy Polaków pozostawionych poza granicami swojego państwa już w kilkanaście lat po jego podpisaniu trafiło pod nóż Stalina i zostało wymordowanych w ramach tzw. operacji polskiej. Podobne zdradliwe decyzje dokonywane przez polskie rządy wobec swoich obywateli to niestety cicha tradycja w historii polskiego państwa.

+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Jeden komentarz

  1. Więc jednak zdaniem lenina, ten brzydki, według redaktora Piłsudski, nie inny polski dowódca wojskowy, miałby poprowadzić Wojsko Polskie po Kijów, czy Mińsk Litewski. A dlaczego? Bo Józef Pilsudski to był symbol polskości. To Piłsudskiego bała się Moskwa nie generała Rozwadowskiego. Dobrze się redaktorowi baja, nie ma jednak z bajania żadnych owoców. No i szkoda, że redaktor jedynie miał możność poznać weterana wojny polsko-bolszewickiej. Ja miałem na co dzień prawdziwego Bohatera – mojego Dziadka, ojca Mamy, który był na wojnie z bolszewikami jako żołnierz, nie generała Rozwadowskiego, tylko Józefa Piłsudskiego. Tak się wtedy i teraz mówi, słusznie zresztą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *