To nie była akcja polityczna

– My, jako małżeństwo, wraz z niewielką grupą przyjaciół, rozesłaliśmy smsy i mejle oraz drogą facebookową poinformowaliśmy ludzi, że będzie modlitwa. I to poszło. Oddaliśmy całą sprawę Matce Bożej, a dla niej nie ma rzeczy niemożliwych – Beata Walusiak.