Gdybym był wrogiem Polski…

Leszek Żebrowski: dlaczego nie ma polskiej polityki, jest za to „polityka w Polsce”? Przecież był to kraj z wielowiekowymi tradycjami oryginalnej myśli politycznej i pojęciem „obywatelstwa” rozciąganym na coraz szersze warstwy społeczne.

Obecnie zdominowany jednak został przez różne odłamy i nurty socjalizmu (często występującego pod jakże nieprawdziwymi nazwami „liberalizmu” a nawet „konserwatyzmu”), niedopuszczającego „konkurencji” w postaci orientacji wolnościowej i narodowej.
Żenujący poziom polityków (raczej: politykierów od siedmiu boleści), brak klasy po wypadnięciu z głównego obiegu (ze sceny trzeba umieć zejść z godnością, ale przedtem trzeba ten przymiot mieć!), brak ogłady i przede wszystkim elementarnej wiedzy.
Dopuściliśmy do takiego stanu, że zainteresowanie polityką przypomina grzebanie w jelicie grubym. Polityka w Polsce widziana oczami postronnego obserwatora przypomina ruch robaczkowy okrężnicy. I chyba już czas, żeby ją nazwać słowami klasyka, czyli niejakiego P. Rabieja, że jest to „puszka z Pandorą” (dobrze, że nie np. z kał…amarnicą).
Za karę powinno się takim politykom podawać do stołu obrad dwa rodzaje wody do picia. Mętną „Trzaskowszczynę” i bardziej zagęszczoną „Rabiejówkę”. Ale nie ma nadziei, nawet to nie pomoże. Nic ich od koryta i wodopoju nie oderwie.

Podobne

Ostatnio poruszane tematy