Piekło dekomunizacji

Cały kraj ogarnęło prawdziwe piekło dekomunizacji. W nagonce na ulice, place i pomniki utrwalaczy władzy ludowej biorą udział nawet dzieci. Mimo protestów Gazety Wyborczej z polskich miast znikają symbole wyzwolenia i – jak to określiła znana feministka tow. Bratkowska – „najbardziej proludzkiego, humanitarnego ustroju” w dziejach ludzkości.

Na szczęście nie wszystkie samorządy są na pasku rządu kaczystowskiego. Są też takie, które mimo obowiązywania ustawy wciąż skutecznie opierają się dekomunizacji. Jednym z takich bastionów są Głubczyce, w Województwie Opolskim. Stały się one prawdziwym wzorem do naśladowania dla wszystkich wiernych Demokracji samorządów. Burmistrz tego bohaterskiego miasta, tow. Krupa, nie tylko nie chce usunąć z miejskiego parku pomnika „Wdzięczności Armii Czerwonej”, ale co więcej zarządził jego renowację. Jest to co prawda tylko powierzchowny remont za jedyne 30 tys. złotych, ale przecież liczy się gest. Gest, który i tak spotkał się z podłym kwakaniem podżegaczy wojennych. Tu jednak nieoczekiwanie po stronie burmistrza Krupy stanął były kukizowiec, poseł na Sejm, tow. Sanocki, który przypomniał nieśmiertelne zasługi Armii Czerwonej, a głubczyckim dekomunizatorom zalecił powrót do kresowych chat, skoro nie podobają im się pomniki Wyzwolicieli. By żyło się lepiej!

Podobne