Pilot LOT-u zachował się jak należy

„Powiem tylko tyle, że jako ksiądz raz rozgrzeszyłem wszystkich, i tuż przed lądowaniem kolejny raz, na klika sekund zanim samolot dotknął ziemi…”

W dniu 1.11.2011 r. awaryjnie lądował w Warszawie samolot Polskich Linii Lotniczych LOT, Boeing 767 lecący z USA do Polski. Pasażerom i załodze nic się nie stało. Na pokładzie samolotu znajdowało 231 osób. Był wśród nich ojciec Piotr Chyła – wikariusz prowincjała Warszawskiej Prowincji Redemptorystów.

„Myślę, że tak wiadomo, że każdy modlił się – kto w Pana Boga wierzy. Ja również się modliłem. Mam ze sobą relikwie błogosławionego Jana Pawła II. Nie chcę mówić tutaj żeśmy się ocalili za Jego przyczyną ale też za Jego wstawiennictwem modliłem się i miałem te relikwie w momencie lotu…”

Anita Gargas rozmawia z najbardziej doświadczonym pilotem LOT.


kpt. Janusz Więckowski

Podobne