Totalitarno-komunistyczna opozycja posłuszna jakimś jourovym, timmermansom i całej tej brukselskiej menażerii, stawia się na pozycji szkodników wobec własnego państwa, wobec własnego społeczeństwa, staje na pozycji pasożyta wobec ludzi, którzy nie oglądając się na nic, każdego dnia ciężko pracują. Wystarczy choć raz obejrzeć występy telewizyjne tych wyrzutków opozycyjnych, by raz na zawsze zapamiętać te rozwrzeszczane gęby, nie potrafiące spokojnie wyłuszczać swoich racji. Te idiotyzmy wymyślane na rozkaz przez Trzaskowskiego, Hołownię, czy Kosiniaka-Kamysza. Pytanie, kto za nimi stoi są pytaniami retorycznymi, nie wiadomo dobrze kto, ale że ktoś tam jest, widać gołym okiem.
O ile przekop może okazać się sensowny – choć głębokość 3,5m wskazuje na to, że będą mogły nim przepływać jachty, czy małe kutry, a nie okręty- o tyle CPK to jakaś wręcz komunistyczna utopia na miarę Gierka. Założenie, że ma on obsługiwać 100mln pasażerów to wyssane z palca urojenia i marzenia, które plebs łyka, jak pelikany zdechnięte ryby uznając to za przysmak.
2 komentarze
Totalitarno-komunistyczna opozycja posłuszna jakimś jourovym, timmermansom i całej tej brukselskiej menażerii, stawia się na pozycji szkodników wobec własnego państwa, wobec własnego społeczeństwa, staje na pozycji pasożyta wobec ludzi, którzy nie oglądając się na nic, każdego dnia ciężko pracują. Wystarczy choć raz obejrzeć występy telewizyjne tych wyrzutków opozycyjnych, by raz na zawsze zapamiętać te rozwrzeszczane gęby, nie potrafiące spokojnie wyłuszczać swoich racji. Te idiotyzmy wymyślane na rozkaz przez Trzaskowskiego, Hołownię, czy Kosiniaka-Kamysza. Pytanie, kto za nimi stoi są pytaniami retorycznymi, nie wiadomo dobrze kto, ale że ktoś tam jest, widać gołym okiem.
O ile przekop może okazać się sensowny – choć głębokość 3,5m wskazuje na to, że będą mogły nim przepływać jachty, czy małe kutry, a nie okręty- o tyle CPK to jakaś wręcz komunistyczna utopia na miarę Gierka. Założenie, że ma on obsługiwać 100mln pasażerów to wyssane z palca urojenia i marzenia, które plebs łyka, jak pelikany zdechnięte ryby uznając to za przysmak.