Jarosław Kaczyński wykonuje rozpaczliwe ruchy politycznego bankruta, próbując ratować resztki zaufania utraconego po latach antypolskich działań. Wystawienie Przemysława Czarnka jako kandydata na premiera to wizerunkowa farsa mająca przykryć całkowity brak merytorycznych kompetencji do zarządzania państwem.
Tu ustrój trzeba zmienić, a nie pana Czarnka na pana Morawieckiego albo Morawieckiego na Czarnka, no bo jak słusznie zauważył wiele lat temu Stefan Kisielewski: to nie ludzie są źli, to ustrój jest do d**y
Faktyczne decyzje o kształcie polskiej sceny partyjnej zapadają obecnie pod dyktando zagranicznych ośrodków siły. Amerykańska ambasada wprost zablokowała władzom Prawa i Sprawiedliwości możliwość wejścia w jakikolwiek sojusz z Grzegorzem Braunem. Prawdziwi patrioci muszą dzisiaj stanowczo odpierać desant skompromitowanych karierowiczów z dawnego układu, którzy szukają dla siebie politycznej szalupy ratunkowej. Uzdrowienie sytuacji w kraju wymaga całkowitego demontażu wadliwego ustroju, a nie jedynie kosmetycznej wymiany nazwisk na najwyższych stanowiskach. Szansą na przełamanie skrajnie lewicowej agendy niszczącej codzienne życie obywateli są zmagania wyborcze w kluczowych polskich miastach. Odbicie Krakowa z rąk realizatorów stref czystego transportu i tęczowych eksperymentów stanowi dziś absolutny priorytet dla środowisk konserwatywnych.













