Blokowanie legalnych prac w lasach, wkraczanie na tereny o znaczeniu strategicznym z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa, zakłócanie legalnych polowań, włamania na prywatne gospodarstwa i wypuszczanie zwierząt, to tylko niektóre formy działania aktywistów ekologicznych w Polsce z ostatnich miesięcy. Członkowie wielu organizacji „ekologicznych” przekraczają kolejne granice, a jedyną karą, która ich spotyka są kilkusetzłotowe mandaty. Nie istnieje w Polsce inwestycja, która nie byłaby blokowana przez „zielonych”

+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

2 komentarze

  1. Nawet na poziomie odchodów zwierzęcych zaistaniało to zjawisko, Przoduje Zabrze gdzie brak jest na miescie kubłów na odpady zwierzęce, tlumacza to oszczędnościami i decyzja Inspektora sanitarnego z Gliwic który zezwolił miastu na wrzucanie odpadów zwierzęcych do pojemników na śmieci
    W rozmowie z GIS w Głiwicach usłyszałam :jaka jest róznica miedzy pampersami wrzucanymi do śmietnika a odchodami zwierzęcymi ? dla mnie żadna.
    Juz zrównano człowieka ze zwierzęciem przez władzę,, władza stworzyła tego typu organizacje i za udział w akcji maja pieniądze bez pracy

  2. Po zielonej Warszawie i miejscowościach podwarszawskich chodzą dwie watahy: pierwsza to masowe stada dzików stanowiących zagrożenie dla spacerujących po lesie i będących na ulicach ludzi oraz druga wataha to stada wariatek, które uniemożliwiają już nie odstrzał, ale wyłapanie i wywiezienie dzików do większych masywów leśnych. A miejsce wariatek jest w Tworkach i to nie od dziś.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *