Brak słów po nawałnicy

Okupowana przez kaczystów Polska doświadczyła kolejnej klęski. Oto w całym kraju zaczyna brakować słów. Brakuje słów zarówno dziennikarzom reżimowych Wiadomości na to co robi opozycja totalna, jak i samej opozycji totalnej oraz postępowym mediom.

I tak oto Gazeta Wyborcza jest całkowicie bezradna wobec szkód poniesionych w wyniku nawałnicy w nocy z 11 na 12 sierpnia. Bo skoro zarządzona przez Szyszkę i rozłożona na lata wycinka drzew w Puszczy Białowieskiej została nazwana rzezią, to jak w takim razie nazwać 8 milionów metrów sześciennych powalonych drzew? I to zaledwie podczas jednej nocy. To 42 razy wiecej niż to, co ma zostać wywiezione z Puszczy Białowieskiej w ciągu 9 lat. Inny przykład bezradności słownej to informacje dotyczące Filipin, gdzie podczas jednej nocy z rozkazu prezydenta Duterte zastrzelono 30 osób podejrzane o związki z narkotykami. Tu również Wyborczej zabrakło słów, bo przecież dyktatura to jest w Polsce, a nie na jakiś Filipinach. Zresztą strzelanie do ludzi, to nie sztuka. Przecież nie od dziś wiadomo, że Kaczor Dyktator zabija przez 500+.

Podobne