Jeden komentarz

  1. Nie bardzo rozumiem, dlaczego pokazane dzieła są traktowane jako wyłącznie “trucizna”? Czyżby zakamuflowana “cenzura”? To znaczy księża chcą wejść w buty znawców tajemnic, nie dopuszczając myśli o tym, że zwyczajni ludzie też są ciekawi myśli zawartych w “trujących” działach? A ja właśnie zaraz zacznę szukać Reicha, bo tak już mam, że lubię kosztować tego, co “zakazane”, tego, co “trujące”. Co nie oddala mnie w ogóle ani od religii, ani od zasad chrześcijańskich, ani w ogóle od moralności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *