8 komentarzy

  1. Sekcja zwłok nie wykaże presji psychicznej denata,obciążeń psychicznych,perfidnych zastraszeń,wmawianych obwinień i tej wszech obecnej znieczulicy jaka panuje w społeczeństwie,ale jaka pod rządami Donalda Tuska tak jakby schodziła z góry(cisnęła się z góry),tak jakby tę znieczulicę ,obojętność ktoś z góry na ludzi nakładał(“powinno się przestać mówić o Smoleńsku”-donald Tusk).Człowiek tak wrażliwy jak Remigiusz Muś(lotnicy to są wrażliwi ludzie),mógł tej presji nie wytrzymać,ale co uważam za bardziej prawdopodobnie ,mógł przekazać w formie protestu prawdę o Smoleńsku ,taką z którą nie mógł się przebić (bo miał nałożony nakaz milczenia),a ta prawda miała tak wielkie znaczenie że był gotów podpisać się pod nią własnym życiem.

  2. Nie,to nie było samobójstwo.Specjaliści od zabijania wiedzą jak nie zostawiać śladów.Oni mogli go zabić gdzie indziej,odurzając narkotykami(dosypując do kawy albo coś),potem w foliowym worku przetransportowali na miejsce i upozorowali samobójstwo,sami zakładali foliowe nakładki na buty ,tak jak w szpitalu,żeby nie zostały ślady.

  3.  Wiele poszlak wskazuje na to, że w  Polsce działa BEZKARNIE nowa “Grupa Jaszy”. Tym , którzy słabo znają historię przypomnę, że  przed II Wojną  Światową  na rozkaz Stalina NKWD powołało “Grupę Jaszy”  kierowanej przez Jakowa Sieriebriańskiego (rosyjski Żyd -Jakub Silberstein), którzy zajmowali się mordowaniem przeciwników politycznych poza Związkiem Radzieckim  lub osób szkodzących interesom ZSRR. Mam wrażenie, że ludzie ci korzystają z najnowszych zdobyczy wiedzy i są w stanie załatwić każdego tak, że wygląda to na samobójstwo.  Najgorsze, że w Polsce “TRUP PADA GĘSTO” ale tylko po stronie związanej z  PiS i Katastrofą Smoleńską. Ciekawe kiedy “załamany psychicznie ” poseł Macierewicz nie “popełni samobójstwa”. Poraża natomiast kompletna BEZCZYNNOŚĆ POLSKICH SPECSŁUŻB. Działa “seryjny samobójca” a policja jak naiwny dzieciak wpisuje w akcie umorzenia sprawy “nie stwierdzono udziału osób trzecich”. (Lepper, Petelicki, Muś ….. itd)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *