Gietrzwałd staje w obliczu kolejnego poważnego zagrożenia związanego z nowym planem ogólnym zagospodarowania przestrzeni gminy.
Jacek Wiącek z Komitetu Obrony Gietrzwałdu alarmuje o skandalicznym pomyśle budowy farmy fotowoltaicznej bezpośrednio na błoniach, gdzie odbywają się msze święte dla pielgrzymów. Projekt zakłada przeznaczenie niemal siedmiu hektarów terenu kultu pod instalacje przemysłowe, co budzi ogromny sprzeciw lokalnej społeczności.
Całe te błonia, wyobraźcie sobie państwo, dokładnie prawie 7 hektarów jest przeznaczone pod farmę fotowoltaiczną, ładnie nazywane to jest elektrownia słoneczna
Dokumentacja całkowicie pomija również istnienie świętego źródełka, pozbawiając to wyjątkowe miejsce niezbędnej ochrony prawnej. Dodatkowo władze planują utworzenie gigantycznego cmentarza na siedemnastu hektarach, który wielkością wielokrotnie przewyższa realne potrzeby mieszkańców. Działacze wskazują na postępującą industrializację okolic sanktuarium oraz drastyczne zwiększenie strefy przemysłowej o kolejne piętnaście hektarów. Komitet przygotował gotowe wnioski i petycje, apelując do wiernych z całej Polski o pilne wysyłanie uwag do urzędu gminy. Jedynym trwałym rozwiązaniem wydaje się wpisanie całego układu urbanistycznego Gietrzwałdu oraz jego unikalnej panoramy do rejestru zabytków. Walka o zachowanie religijnego charakteru polskiego Lourdes wkracza w decydującą fazę, a czas na składanie protestów mija bezpowrotnie.














