Jaro stary, ale jary: znowu rozegrał Tuska i jego ludzi jak leszczy, prostym chwytem podjudzając ich do kładzenia się rejtanem w obronie już nie tylko Niemiec, ale nawet niemieckich nazistów. Inna sprawa, że niewiele się musiał namęczyć. Dla nich to przemożny instynkt, nie dający szans zdrowemu rozsądkowi.