To jest język, do którego, jeżeli ktoś czyta Krytykę Polityczną, jest przyzwyczajony.
W sferze publicznej, która od dłuższego czasu miesza sferę religijną ze społeczną, kulturową i polityczną, o Gietrzwałdzie usłyszało znacznie więcej ludzi niż przez ostatnie kilka dziesięciolecia













