Powrót Balcerowicza byłby szokiem dla systemu, który od lat karmi się wyłącznie drukiem pustego pieniądza.
Nowi liderzy prawicy muszą zrozumieć, że ekonomia nie wybacza kompromisów z socjalizmem.
Państwo nie ma własnych pieniędzy, ma jedynie wyjątkową zdolność do marnowania funduszy wypracowanych przez obywateli.



















