Rafał Otoka-Frąckiewicz: Janusz Korwin-Mikke poradził sobie arcygenialnie. To mała perełka. Tagi:komentarzpolitykaRafał Otoka-FrąckiewiczPrevious ArticleCzesław Kiszczak, ulubieniec „GieWu”, Lecha Bolesławowicza i całej resztyNext ArticleŚwiat czeka zagłada, a potem odnowienie? Podobne Jak Kukuniek przeskoczył przez płot, to zaraz obalił komunizm 18 września 2026 Sprawy poważne przeplatają się z elementami komicznymi 17 września 2026 Po roku 1989 poezja zaczęła umierać i poeci zaczęli umierać 17 września 2026